Kroniki pisane przez ks. Jana Strzeleckiego 1993

przez | 21 grudnia, 2024

Na mocy dekretu Ks. Bpa Ordynariusza Czesława Domina, Ks. Proboszcz Ludwik Musiał został przeniesiony, na własną prośbę, do mniejszej parafii w Karlinie. 

◊   Nowy Ksiądz Proboszcz. 

   Dekretem Księdza Biskupa Ordynariusza diecezji Koszalińsko – Kołobrzeskiej, bpa Czesława Domina, zostałem Proboszczem Parafii Rzymsko-Katolickiej pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. 
   Pierwsze spotkania. Przez trzy dni przywoziłem swoje meble w sprzęty domowe ze Starej Łubianki do Miastka. Ten zapis jest dokonany w dniu 2 lutego 1995 r. Minęło więc od owych pierwszych wrażeń półtora roku. Stępiały więc pierwsze uczucia i wrażenia, wiele spraw poszło w zapomnienie. Dziś jest nieco inaczej. 

   Pierwsze spotkanie z Parafią i Parafianami, miało miejsce w Niedzielę. Starałem się serdecznie powitać z nowymi ludźmi i parafianami. Pozdrowiłem wszystkich w kazaniach powitalnych, które głosiłem na każdej Mszy św. w Miastku i w świetlicy w Świeszynie. Pozdrowiłem też mniejszość ukraińską należącą już do swojej greckokatolickiej parafii w Miastku. Zakupili bowiem duży dom katechetyczny od parafii rzymskokatolickiej NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. Dom katechetyczny przy ul. Rybackiej, bodajże najwyżej położona budowla w Miastku, prawie od wojny służył jako miejsce udzielania lekcji religii dzieciom i młodzieży szkół średnich. 

◊   Wrażenia z pierwszych dni. 

   Na uroczystej sumie odprawionej przeze mnie o godzinie 10.00 wprowadził mnie w urząd Proboszcza Ks. Zbigniew Krawczyk, pełniący wtedy obowiązki dziekana. Było to urzędowe i zgodne ze Statutem Diecezjalnym wprowadzenie w obowiązki połączone z zacytowaniem Dekretu Księdza Biskupa Ordynariusza. 

◊   Plebania i jej otoczenie. 

   Trzeba się jakoś zasiedlić. Po kilku latach zamieszkiwania przez mojego poprzednika, trzeba było odświeżyć całą plebanię, a pomieszczeń tych jest tu kilkanaście. Był czas, że była ona za mała, ale teraz, niestety, wydaje się wygodna, lecz „za wygodna”, bo ma wielkie powierzchnie zarówno w zimie do ogrzania, a cały rok do sprzątania. 
   Poprzedni Ksiądz Proboszcz miał do pomocy bardzo oddanego p. Krystiana Hilarego Dunajskiego – mieszkańca Miastka. Pełen ofiarności i poświęcenia – pracowity – został jako stały pracownik na plebanii. Jest to po prostu „złota rączka” do wszystkiego. A tego „wszystkiego” jest tu naprawdę dużo do zrobienia. 

◊   Malowanie i porządki. 

   Nieodzowne więc było malowanie po kolei wszystkich pomieszczeń. Najpierw, zanim rozstawiliśmy meble, wynająłem „malarzy” i zaczęli pracę w mieszkaniu Księdza Proboszcza. Trzeba było zrywać starą tapetę i brać się do malowania. Planowałem nawet wymianę okien, ale okazuje się to niemożliwe – przynajmniej do tej pory (2 lutego 1995 r.). Ale krok po kroku pomieszczenie po pomieszczeniu szliśmy do przodu. Ta praca trwała do końca września. 

◊   Księża wikariusze. 

   W całości tej nowej i trudnej pracy pomagał mi wejść Ks. Andrzej Sołtys – wikariusz z tej parafii, pozostały na drugi rok , w dalszym ciągu do pracy. Muszę przyznać, że był mi bardzo pomocnym w tym pierwszym zetknięciu się z parafią, ludźmi, problemami i obowiązkami. Chętnie korzystałem z Jego rad i opierałem się na Jego zdaniu. Z dniem 1 września 1993 r. z parafii odszedł wikariusz Ks. Krzysztof Kowal, jego miejsce zajął Ks. Andrzej Piwowarczyk. 
   Smutnym wydarzeniem w dniu 26 lipca 1993 r. była śmierć Ks. Generała Bernarda Wituckiego – proboszcza tej parafii w latach 1979 – 1985, a przebywającego obecnie na emeryturze. 
   Dowodem szacunku, jakim darzyli go ludzie był jego pogrzeb, w którym uczestniczyły tłumy mieszkańców Miastka i przyjezdnych z różnych stron Polski i z zagranicy. 
   Uczestnicy pogrzebu zebrali się przy trumnie wystawionej przy kostnicy szpitalnej, skąd wyruszył kondukt żałobny – prowadzony przez Ks. Bpa Ignacego Jeża – do kościoła. 
   Po Mszy św., podczas której homilię wygłosił Ks. Prałat Henryk Jankowski, procesja wyruszyła na cmentarz. Z żalem pożegnano poważanego przez wszystkich głębokiej wiary kapłana, wielkiego patriotę, żarliwego apostoła Miłosierdzia Bożego. 

◊   Pierwsze kontakty z władzami. 

   W miarę jak znajdowałem trochę czasu starałem się spotkać, aby się przedstawić, z tymi ludźmi, z którymi wypadnie mi się spotkać z racji różnych zajmowanych stanowisk. Jednym z pierwszych, któremu złożyłem wizytę i który wprowadził mnie w „środowisko miasteckie” był pan burmistrz Henryk Szarbiewski, który okazał się sympatycznym i kulturalnym człowiekiem. Na przełomie 1993 i 1994 roku bardzo mi pomógł w uporządkowaniu parafialnego podwórka. Po prostu w ramach porządkowania miasta pomógł mi tu wiele. 

◊   Na Policji. 

   Złożyłem też wizytę na Komendzie Rejonowej Policji miasteckiej przy ul. Sikorskiego, już na terenie parafii „Zatorze”. W tamtych rozmowach poznałem znów środowisko miasteckie od tej strony z którą ma do czynienia Policja.