List rektora WSD na rok akademicki 2025/2026

przez | 29 września, 2025

LIST REKTORA
WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO
W KOSZALINIE

Drodzy Bracia i Siostry

Pragniemy poprzez słowa tego listu i wspólną modlitwę wyrazić naszą duchową bliskość. Zjednoczeni w wyznawaniu tej samej wiary i ożywieni miłością do Boga objawioną w Chrystusie, współtworzymy Kościół Boży. Jest On przedłużeniem misji samego Chrystusa, w którym spełniły się proroctwa Starego Przymierza i zrealizował się ukryty od wieków zamysł Boga względem człowieka. Ogromną rolę w realizacji Bożego planu zbawienia odegrali i ciągle odgrywają powołani, i wybrani przez Boga ludzie, którym On sam powierzył misję przemawiania w Jego imieniu i prowadzenia ludzi do zbawienia.

Powołanemu przez Boga człowiekowi, począwszy od  starożytności, jak to widzimy już na pierwszych stronach Pisma Świętego, aż do dnia dzisiejszego towarzyszyły obawa i lęk. Postawy te wynikały ze świadomości własnej grzeszności i ograniczoności wobec Wszechmocy Boga. Mojżesz mówił: „Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego” (Wj 4,13); Jeremiasz: Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem!” (Jr 1,6), podobną postawę znajdujemy na kartach Nowego Testamentu, np. wtedy gdy św. Piotr po cudownym połowie ryb mówi: „Odejdź ode mnie Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8).

Podobne sytuacje powtarzają się również dzisiaj w założonym przez Chrystusa Kościele, gdy powołani, doświadczając własnej słabości i grzeszności, starają się oddalić od siebie misję, do której wzywa ich Bóg. Pozytywna odpowiedź na Boże wezwanie jest dzisiaj aktem heroizmu. Możemy bowiem coraz częściej spotkać takich ludzi, którzy nie tylko oddalają się od chrześcijańskiego stylu życia, ale także wykazują wrogość wobec rzeczywistości Bożych. Powołanym i rozeznającym powołanie towarzyszy  przede wszystkim miłość do Boga i ludzi, ale nie są im obce obawa i lęk przed tak wymagającym zadaniem. Świadomi wielkości własnego powołania, ale również zagubienia w wierze wielu współczesnych ludzi, stawiają sobie pytania: Czy świat potrzebuje jeszcze kapłanów? Na jakich kapłanów czekają dzisiaj wierni?

Analizując powołania opisane w Biblii, można wywnioskować, że ciągle aktualne jest stwierdzenie, że świat zawsze, również dzisiaj, potrzebuje prawdziwych proroków! Ludzi wybranych i posłanych przez Boga, aby nie tyle przepowiadać przyszłość, ale przemawiać w Jego imieniu, objawiać światu wolę Boga i nosić w sobie Jego odbicie. Wiarygodność kapłańskiego powołania  weryfikuje się w postawie służby i gorliwym duszpasterstwie – trosce o zbawienie dusz. Kapłan, chociaż dzieli problemy i troski codziennego życia osób świeckich, ma swoje szczególne zadanie w Kościele. Nie powinien więc rywalizować z ludźmi świeckimi w pełnieniu ich zadań, chociaż często będzie musiał zajmować się rzeczami codziennymi, materialnymi, tzn. sprawami świata. Każdy ksiądz powinien być dla ludzi żyjących w konkretnym czasie i miejscu znakiem rzeczywistości nadprzyrodzonej, powinien nieść Boga światu.

Jean Guitton – francuski filozof, uczestnik soboru Watykańskiego II tak wyraził oczekiwania ludzi świeckich względem duszpasterzy.

„Przegracie na pewno, jeżeli będziecie chcieli dorównać nam albo przewodzić na naszym świeckim terenie. Natomiast wygracie zawsze, jeśli po prostu, z radością i mocą będziecie trzymać się tego, co stanowi waszą własną, nieprzekazywalną dziedzinę, to znaczy kapłaństwa. Chcemy od was przede wszystkim i ponad wszystko, żebyście dawali nam Boga, zwłaszcza w tym, do czego jedynie wy macie prawo: w rozgrzeszaniu i konsekrowaniu. Żądamy od was, żebyście byli „Bożymi ludźmi” – ish Elohim, jak prorocy, nosicielami niezależnego od czasu Słowa, rozdawcami Chleba życia, przedstawicielami Wieczności pośród nas, Ambasadorami Absolutu. Żyjemy pośród świata względności. Chcemy widzieć w was Absolut.” (Jean Guitton, Dialogi z Pawłem VI).

Drodzy Bracia i Siostry

Każdy, kto przekracza progi Wyższego Seminarium Duchownego ma świadomość, że po procesie formacji własnego człowieczeństwa, umysłu i serca, stanie się kapłanem, czyli prawdziwym prorokiem. Kimś, kto nie będzie głosił własnych prawd, czy też prawd świata, ale będzie przemawiał w imieniu Boga. Bycie prawdziwym prorokiem rozpoczyna się w pełni w momencie święceń, kiedy kleryk staje się sługą Słowa i szafarzem sakramentów. Od tego momentu będzie przemawiał w imieniu Boga. Szczytem tego przemawiania będą słowa, które od momentu święceń każdy kapłan wielokrotnie powtarza: „Ja ciebie chrzczę”, „i ja odpuszczam tobie grzechy”, czy w końcu słowa przeistoczenia: „Bierzcie i jedzcie…; bierzcie i pijcie…; to czyńcie na moją pamiątkę”.

„Bombardowani” wielością słów coraz rzadziej możemy usłyszeć przebijające się w zagłuszającym hałasie współczesnych środków społecznego przekazu – delikatne brzmienie Słowa Boga. Potrzeba nam prawdziwych proroków, którzy z odwagą „na ambonach” współczesnego świata przekazywać będą prawdę o Bogu i celu ostatecznym człowieka. Potrzeba nam proroków, którzy udręczonemu człowiekowi nieść będą pociechę, radość, miłość, miłosierdzie, umocnienie i pokrzepienie, wg słów Jezusa: „przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28).

Prorocy, Apostołowie i ich następcy toczyli ogromną walkę z przeciwnościami swojej misji. Każdy kapłan, kleryk i kandydat do seminarium toczy bój w kolejnych etapach swojej powołaniowej drogi. Nie jesteśmy samotni w tej walce. Towarzyszycie nam Wy, wierni naszych parafii, ludzie, którzy kochają Chrystusa i Jego Kościół.

Podobnie jak wiele seminariów w Polsce i na świecie, i my prowadzimy walkę o przetrwanie. Największym naszym wyzwaniem jest malejąca liczba kandydatów do kapłaństwa. W zakończonym roku formacyjnym 2024/2025 dwóch diakonów otrzymało święcenia kapłańskie, a jeden kleryk stał się diakonem. Nawet jeśli liczby nie napawają optymizmem, to jesteśmy diecezją, w której każdego roku odbywają się święcenia kapłańskie. Podejmujemy wciąż nowe inicjatywy i akcje powołaniowe, wierząc, że Bóg pobłogosławi nasz wysiłek. Jest tajemnicą Boga i powołanego, jaką odpowiedź usłyszy Pan, zapraszający do pięknej kapłańskiej drogi. Ile razy Bóg usłyszy: Wybacz, Panie, ale poślij kogo innego; odejdź ode mnie, bo jestem człowiek grzeszny”, a ile razy „Oto ja poślij mnie… (Iż 6,8)”. Pomimo trudnej sytuacji, nie tracimy nadziei, wierzymy bowiem, że seminarium powstało i istnieje wysiłkiem ludzkim, ale z woli samego Boga. Wierzymy, że moc Słowa Boga, przezwycięży lęk i zrodzi odwagę w sercach współczesnych powołanych. Pomimo trudnych czasów, trudnych sytuacji i niechlubnych kapłańskich historii, samo kapłaństwo nie straciło nic ze swej wyjątkowości i piękna.

Drodzy Bracia i Siostry

Tu w Koszalinie pamiętamy w modlitwie o Was i o Waszych sprawach. Pragnę w imieniu nas wszystkich tworzących wspólnotę WSD podziękować za Waszą troskę oraz pomoc duchową i materialną. Jak co roku, ośmielamy się ponowić prośbę o pomoc w postaci ofiary na potrzeby seminarium, o post i modlitwę oraz ofiarowanie trudów codziennego dnia w intencji nowych powołań.

Naszą wdzięczność kierujemy w stronę Rodziny Przyjaciół Seminarium Koszalińskiego czyli osób, które codziennie modlą się za nas. Dziękujemy Wam za bezcenny dar waszej modlitwy, za ofiarowanie codziennego krzyża, za każdy gest życzliwości i wsparcia materialnego, bez którego seminarium nie mogłoby istnieć.

Każdy powołany potrzebuje również pięknych kapłańskich wzorców. Drodzy Kapłani, przyjmijcie serdeczne podziękowanie za wasz wysiłek i troskę o powołania, za przykład życia, który inspiruje i pociąga do służby Bogu na kapłańskiej drodze. Dziękujemy rodzinom i parafiom, które stają się miejscem odkrywania powołania i jego późniejszego rozwoju.

Nie ustawajmy w trosce o powołania. Twórzmy kulturę powołaniową, czyli odpowiedni klimat wokół kapłaństwa i seminarium. Pomóżmy stworzyć klimat, który obiektywnie ukazuje zarówno trud jak i piękno kapłańskiego powołania.

W imieniu wspólnoty seminaryjnej

ks. Radosław Suchorab

Rektor WSD w Koszalinie